Ale kijowo się czuję. Ogólnie jest dość dziwnie. Wczorajszy dzień z laskami na rgl. czyli standardowo. Pogoda jakaś dziwna.. chcę żeby słońce świeciło cały czas. Noc bezsenna, dosłownie. Nie wiem sama po bo do tego wracałam.. żałuję. Ale czego żałuje?! Przecież to nie moja wina, że wszystko się skończyło. Wczoraj tylko przez te co najmniej 3 godziny w łóżku myślałam o tym, że jednak brakuje mi chociaż rozmowy. Tak faktycznie żałuję..ale tego jaka byłam w stosunku do tej osoby. Byłam głupia..ale taka prawda, że docenia się coś tylko wtedy kiedy się to straci. Smutne.. chciałabym to odbudować.. niestety to nie jest takie proste. Może kiedyś. Ale mnie wzięło.. kurde. Chyba mam gorączkę.. a tu jeszcze 3 godziny i trzeba wyjść. Lecę.. hej

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz