Tym razem jestem szybsza i staram się napisać wcześniej niż pod koniec miesiąca, jak to zazwyczaj bywa, niestety. Kurde pamiętam czasy jak pisałam tu co parę dni albo nawet codziennie. To były czasy.. wieczna wena. Teraz nawet jeśli się nudzę to nie mam pomysłu żeby tutaj cokolwiek dodać. A może po prostu nie mam o czym, jakoś teraz wydaję mi się, że praktycznie wszystko jest moją osobistą sprawą i nie chcę się wszystkim dzielić. Choć przyznam, że czasem mam ochotę wyrzucić wszystko z siebie, bo teoretycznie nie mam komu lub nie chcę. Czuję się jak w błędnym kole. Kurdę pamiętam jak jeszcze niedawno uczyłam się o tym na polskim. A tak w ogóle to chętnie bym sobie pochodziła jeszcze do szkoły. Nie wierzyłam, że kiedykolwiek zatęsknię za tym miejscem, a jednak. Mimo wszystko trzy lata chodzenia tam potrafią przyzwyczaić człowieka. Ale wracając do tematu, czuję się jak w błędnym kole, nie wiem czuję, że to wszystko się powtarza, bo ja na to pozwalam. Nic się nie zmieni. Tylko dlatego, że ja na to pozwalam, bo jestem głupia i naiwna. Trzeba będzie to zmienić, ale kiedy.. tego nie wiem. Zobaczymy co czas przyniesie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz